Wigilia bardzo nam się udała. Było pysznie i miło :)
Zebraliśmy się w polskim gronie u Kasi, każdy coś przygotował: pierogi z kapusta i grzybami, bigos, ryba, śledzie, ciasto... Mniam mniam, nie jak w domu, ale wcale nie gorzej :)
12 potraw było, sianko było, miejsce dla niespodziewanego gościa też.
Tylko zamiast opłatka podzieliliśmy się chlebem huehue
Wczoraj nakarmił nas konsul honorowy
a dzisiaj wróciłam do szarego poświątecznego ub
smog smog smog
Znów pojechałam do immigration office i z miejsca, z którego ostatnio zrobiłam zdjęcie smogu nad miastem (patrz poprzedni wpis) dzisiaj nie było nawet widać miasta... xD
takie se foteczki #architecture



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz