dobry bobry
witam pięknie
Jak wiecie lub nie wiecie czesali mnie wczoraj i dziś japońscy fryzjerzy
(tylko dlatego, że jestem biała i nie mam czarnych włosów)
Potem robili zdjęcia, które trafią do japońskich katalogów fryzur/magazynów o modzie, więc SŁAWA. No i jestem teraz tak zajętym celebrytą, że ciężko mi aktualizować bloga, ale obiecuję - zbieram cały czas foteczki i ciekawe doświadczenia (tych serio nie brakuje w tym kraju) i będę miała o czym pisać jak mi mróz i brudne powietrze nie dadzą wyjść z przytulnego akademika.
W tym tygodniu znów dużo się działo, więc czekają was opowieści z:
- sobotniego wyjścia do "klubu" xD
- niedzielnej wyprawy do Tereldż (parku narodowego)
- performance'u w muzeum Zanabazara
- lekcji morin khuura <3
- przybycia mojej współlokatorki z Węgier
- wizyty w wesołym miasteczku i pozostałościach parku miejskiego
- gejowskiego wieczorku artystycznego
- bardzo profesjonalnej sesji zdjęciowej
(a w pozostałościach fryzury z sesji widać mnie na zdjęciu #model)
Plany na weekend też ciekawe:
- występ wietnamskiej grupy teatralnej, na który zaprosił nas misjonarz z Kongo
- prowadzenie konwersatorium po angielsku dla Mongołów
- Zaisan (punkt widokowy + pamiątka socjalizmu)
- Narantuul (tak zwany czarny rynek (spokojnie, jest legalny))
- pokazy filmów mongolskiego LGBT
Piątek podsumowaniem tygodnia, więc podsumowuję, że choć nie udało mi się wstawić foteczek i nie miałam za dużo czasu, żeby ćwiczyć gamę (xD #morinkhuur) i nadal jej nie opanowałam (xD) to jestem bardzo bardzo zadowolona :)))))
Pokój i miłość i równość dla mongolskich homoseksualistów