niedziela, 30 listopada 2014

konkurs i świętowania


W piątek zorganizowano nam w szkole konkurs, w którym grupy o tym samym poziomie konkurowały ze sobą w znajomości mongolskiego. Najfajniejszym zadaniem był występ, który wszyscy przygotowywaliśmy od tygodnia. Zaśpiewaliśmy i zagraliśmy piosenkę ludową "Junden Gogo". Piosenkę o pięknym wysoko urodzonym mongolskim młodzieńcu. Główną role odegrał Bartek, a dzięki Janie i ja zagrałam na morin khuurze <3


i takie różne behind the scenes


piękna Węgierka
uwielbiam moją grupę <3 
A tu mój ukochany profesor Serdże, który uczy nas kultury.
No i wygraliśmy hihi
I poszliśmy na zwycięską kolację do koreańskiej restaurancji "Gangnam" xD
I było serio pysznie pysznie. Zawsze w tych koreańskich knajpach dają na początku pysznie delikatną herbatę jęczmienną i mnóstwo miseczek z różnymi makaronami i zielskami. Ogólnie pychota.
Trochę też nie tak wesołych informacji - wyjechali Czesi ;c ale pożegnaliśmy ich godnie, a rzeczy, które zostawili nam w spadku rozlosowaliśmy wspólnie w loterii. 
Polacy się jeszcze nie wynarodowili i Andrzejki obchodziliśmy zgodnie z tradycją, Tylko klucz może niekoniecznie był standardowy, ale trzeba sobie radzić xD
W sobotę byłam na super fajnej szkolnej wycieczce do "skansenu", ale o tym już następnym razem. Zdradzę tylko, że przez chwilę zostałam chanową.

niedziela, 23 listopada 2014

kulturalne UB + urodziny Czyngis Chana

Odkrywa się przede mną urbanistyczno modernistyczna strona Mongolii pełna twórczych młodych ludzi z hipsterskimi zapędami. Trochę bardziej i mniej kulturalnych wydarzeń z ubiegłego tygodnia.

1. Wystawa mongolskiej sztuki współczesnej. Moje ulubione prace z wystawy:

2. Pokaz hipstersko dokumentalnego filmu o mongolskich artystach: malarzach, rzeźbiarzach, preformerarzach. "Uran khas" czy jak kto woli "The Will to Art" 

3. Wykład o hoomii (śpiew gardłowy) w uroczo ozdobionym budynku biblioteki. 
Fragment ściany z Leninem i Sukhbaatarem.

4. Kolejne zdjęcia z koncertu Gee i jego nowa piosenka <3

5. Ja też gram. Czasem na morin khuurze a czasem nie hehe
Chyba moje ulubione miejsce w UB xD
A w kuchni lepiej się gra niż gotuje bo jest fajne echo xD

6. I spełniam się artystycznie odrabiając prace domowe xD
Mongolska wersja Jasia i Małgosi w moim wydaniu

+ przypominam, że zima sroga
(zamarznięta Tuula)

a święta tuż tuż.
a to ozacza świąteczne zakupy w świąteczno przystrojonym Ikh Delguurze (Department Store)
moje najlepsze zakupy:
-kaszmirowe getry
-kaszmirowa czapka
-wielbłądzie skarpety
i przywieszka z SYMBOLEM POMYŚLNOŚCI
bardzo powszechnym w codziennym życiu Mongołów. 
Pełno go na koszulkach i tapicerkach samochodów, innych takich i to serio zazwyczaj używane jest w tym POZYTYWNYM znaczeniu.
A to dary od przybyszy z Chin :)
-śmieszne cukiereczki w niedającym się opisać smaku
i smoczy owoc/pitaja!

+super fajny pan karmiący swoje psiaki w sklepie :)
Dużo psów w UB nie ma, chyba, że tych bezdomnych, które odstrzeliwuje się w całej Mongolii na wiosnę. (Serio.) Tak jak nie ma miejsc, do których można by spokojnie wychodzić z pieskami na spacer (pozdrawiam jedyny park w UB). Ale czasem można znaleźć takie skarby :3 albo modne Mongoły z pieskami w kurteczkach od Prady. Albo jakieś duże rasowe psiaki.

A na koniec najważniejsze info dnia. Dziś w mieście obchodzimy urodziny najwspanialszego wodza, którego przedstawiać nie trzeba. Z tej okazji wstawiam nasze polsko czeskie foto spod pomnika (ten temat jeszcze kiedyś nadrobię)
Czyngis Chan urodził się w 1162 roku, ale nikt nie jest pewien dokładnej daty. Dlatego 2 lata temu po raz pierwszy postanowiono obchodzić jego urodziny w listopadzie (bo tak). 

„Podbić świat na koniu jest łatwo. Zejść z siodła i zarządzać nim, to jest trudne”. 

Wszystkiego najlepszego z okazji 852 urodzin!
W sercach dumnych ze swej historii i kultury Mongołów będzie żył wiecznie i tego mu życzymy.

*Swoją drogą Mongołowie bardzo często używają zwrotu "манай Монголчууд" ("manai Mongolchuud) dosłownie "nasi Mongołowie") odnosząc się do swego narodu, co brzmi naprawdę świetnie i bardzo patriotycznie. Zawsze wydają się być tacy dumni z tego, co mówią o sobie i swoim kraju, to super.

poniedziałek, 17 listopada 2014

zima, smog, Gee i inne przyjemności

Zima zaczęła się już na poważnie, minusowe temperatury nawet w południe są na porządku dziennym od ponad tygodnia. A co idzie za mrozem w UB? Palenie w piecach i smog.
 Trochę miejscowego chaosu na podwieczorek.
(Rozkopane od ponad miesiąca boisko - straciliśmy nasz skrót do szkoły)
A w piątek GEE
I inne przyjemności, np. Mały Książę w dwóch mongolskich alfabetach :3


 I pyszne mleczne popołudnie 

poniedziałek, 3 listopada 2014

kazachski cmentarz

Dopasowuję się tematycznie i przedstawiam Wam cmentarz. Kazachski cmentarz.
W drodze z Nalaih na Terelj i wielkiego Czyngis Chana (którego wkrótce poznacie) widzieliśmy go już parę razy. Tym razem poprosiliśmy kierowcę, żeby do niego podjechał (co zrobił wręcz dosłownie zjeżdżając z drogi na step). Jesteśmy biali, więc wybacza nam się takie pomysły, ale Mongołowie/Kazachowie nie chadzają na groby swych bliskich - uważają to za dość dziwny zwyczaj. O nagrobki specjalnie nie dbają, mogiły niszczeją i straszą wyglądem. Często są dziurawe i wyglądają tak, jakby ktoś wykopał wnętrza grobów. Sporo widzieliśmy nagrobków muzułmańskich i buddyjskich, tyko parę chrześcijańskich. I znaleźliśmy kilka ciekawych przypadków, jak mogiła w kształcie jurty albo pomalowana srebrnym i złotym sprejem. 
dziiury