A to budynek na przeciwko akademika. Niby nic ale przyjrzyjcie się z bliska ;c
nielegalne, nielogiczne, ale co tam...
Jedziemy jutro na szkolną wycieczkę i może zobaczymy też super fajny wodospad hihi
Trochę szkoda, że brak mi systematyczności z tym blogiem albo wgl z życiem ale tak właśnie żyję no i co zrobić. Jest dobrze i już myślę, że będzie tak smutno wracać. Może serio wyjdę za mąż (hehe)
Nie wiem, każdy ma jakąś swoją drogę i niektórzy tak narzekają na to miasto i na kraj, ale mi się cały czas układa i może to moje miejsce do końca świata? Ale chyba nie ma miejsc do końca świata. Radosny smutek jak zawsze. Idę się pakować.