sobota, 1 listopada 2014

ten tydzień

W tym tygodniu żyłam miastem a miasto świętowało swoje 375 urodziny.
Wszystkiego najlepszego UB

 koncert i fajerwerki wieczorem!
Jeden z pomników w centrum
 i aleja zranionych zwierzątek
 Bezpańskie psy, których jest tu całkiem sporo
i głupotki
Naprawiamy rzekę
(Tuła - Tuul gol)
 Rynek: mięso
 i inne mniej ważne produkty.
Bo każdy prawdziwy Mongoł wie, że posiłek bez mięsa to nie posiłek.
< Махгүй хоол, хоол биш >
Sekcja Fashion
 Koncert orkiestry filharmonii w Pałacu Kultury. 
Nie żebym się znała, ale byli ze mną muzycy i niezbyt pochlebnie się wypowiedzieli na temat umiejętności muzyków. Radzieckie piosenki o Moskwie i tak wygrywają.
 Super fajne wyjście do salonu gier. Wszystko jest takie tanie, że aż ciężko uwierzyć
a jeszcze ciężej stamtąd wyjść.
 Ćwiczymy, nie leniuchujemy
 Ale na party też chodzimy
*Halloween*

wtorek, 28 października 2014

będzie lepiej

Mam tyle zaległości, ale to dlatego, że jest super i super.
Jeżdżę i uczę się i słucham pioseneczek i wy też posłuchajcie i wchodźcie tu nadal czasami, bo czeka dużo zdjęć i ciekawostek 
uczę się teraz tej pioseneczki na morin khuurze <3 
kocham te lekcje
i ostatnio już umiem prawie vibrato

to nadal UB
(tamto to nie mgła niestety, tylko smok)


poniedziałek, 6 października 2014

Terelj II

W weekend pojechaliśmy polsko czeską drużyną do Paru Narodowego Terelj.
Spaliśmy w jurcie, jeździliśmy na konikach i podziwialiśmy piękną mongolską altan namar.
Nie ma co pisać,  wystarczy popatrzeć.
 piękny niebieski wychodek
piesek, który się do nas przyplątał
pierwszego dnia poszliśmy na pieszą wędrówkę:przez lasy, stepy, góry, rzeki
 
 
fotoreporterzy huehue
 
Pan Jak
Stawiamy jurtę
Rozpalamy ogień na noc. 
Ogień zgasł i było bardzo bardzo zimno, ale wstałam przed wschodem i sama rozpaliłam!
zimno zimno
Drugiego dnia poszliśmy na koniki!
Przystanek u znajomego
SERIO pyta się"saikhan namarjij baina uu?" 
("czy dobrze przejesieniowałeś?" (przekoczowałeś na jesień))

 i czarno białe artyzmy

random info:
- z UB pojechaliśmy autobusem do Nalaikh a potem marszrutką do Terelj, przejazd trochę męczący (sporo czekania i tłok), ale za to kosztował grosze i mieliśmy okazje przebywać wśród Mongołów (tym razem poznaliśmy 2 Mongołów zajmujących się fotografowaniem ptaków)
- pan w powrotnej marszrutce uznał, że można nas zrobić w konia skoro jesteśmy zza granicy i zażądał od nas ponad 2 razy wyższej ceny za przejazd (wciąż to tylko parę złotych, ale to nie było miłe)
- za to wszyscy inni podróżni byli mili :) i wgl Mongoły to miły naród
- jest już po sezonie, więc cały weekendowy wyjazd wyniósł nas dość tanio wliczając w to nawet konie (30 tysięcy tugrików za noc w jurcie, 40 tys za cały dzień jazdy na koniach + składka na przewodnika)
- mongolska jesień jest PRZEPIĘKNA i ci, którzy postanowili zostać w akademiku niech żałują, że nie pojechali. Weekend z naturą najlepszym odpoczynkiem od głośnego miasta i brudnego powietrza.
- powtórzę się, ale jaram się tym, że naprawdę mówią "saikhan namarjij baina uu" i widzieliśmy parę rodzin rozkładających jurty
- nie mogłam robić zbyt dużo zdjęć na koniu, bo bałam się o aparat, ale było tyle pięęęknych widoków i wgl było tak super. Teraz mnie bolą plecy nadal ale było warto. I mój konik był taki śliczny i kochany. Chcę jeszcze raz!