Heeeej
Pogoda jest kobietą, bo taka zmienna. Niedawno zaczęła się wiosna i 15-sto stopniowe upały. Wczoraj była zima, a dzisiaj wróciła wiosna. Całkiem okej.
To wczoraj w drodze do szkoły:
A to już dzisiaj. Podczas nielegalnego wyścigu rowerowego xD
Moda uliczna i my - stemplarki.
A to miejsce, którego jeszcze wam nie pokazałam.
Teatr dramatyczny i pomnik Yumjaagiin Tsedenbala.
I Mongołowie wczuwający się w wiosnę.
Wracają do życia zawody uliczne: ważenie wagą i sprzedaż słodyczy, kaw i różnych innych rzeczy.
A to nasze akademikowe pieski
I trochę sztuki, bo bez sztuki nie jesteśmy ludźmi.
Wszystkie powyższe zdjęcia są dzisiejsze, ale chyba należy się temu blogowi update.
Rzeczy dzieją się zawsze, ale o niektórych można wspomnieć. Pozwólcie, że zrobię to w punktach dla porządku.
1. Tsagaan sarowe spotkanie z pokazem dziwnej, inspirowanej tradycją mody oraz naszą prezentacją o polskim śpiewie i tańcu :)
2. Wyprawa w poszukiwaniu zaćmienia Słońca. Słońca nie znalazłyśmy, ale mamy selfie.
3. Życie rodzinne - wersja alternatywna, czyli nasze polskie spotkania ze smakołykami.
4. Cejlońska herbata z mlekiem w cejlońskiej restaurancji :3
5. Krótka wycieczka do Darkhan - drugiego największego miasta w Mongolii...
6. Hip hop helhee !!! czyli ludzie rapujący w delach
7. Jazz po niemiecku
+ bonus
Idziesz do toalety a tam......
A, jeszcze jedna śmieszna sprawa. Mongolia postanowiła pierwszy raz od paru lat zmienić czas z zimowego na letni (z piątku na sobotę czyli dzień wcześniej niż w Polsce), ale nie każdy ogarnął, dużo osób wcale nie wiedziało o zmianie, niektórzy wiedzieli, że coś tam się zmienia, ale szczegółów nie znali, milion osób pytało o godzinę na fejsbuku przez cały dzień, ludzie odwoływali spotkania i nie mogli się zorientować co się dzieje xD
Pozdrawiam z Mongolii xD














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz